Kochani! Aż wstyd, ale na długo straciłam wenę i chęć pisania. Nie znaczy to, że nie gotowałam przez czas mojej nieobecności, bo przecież jeść trzeba. Dopadł mnie kryzys twórczy. Pogniewałam się z aparatem, blogiem, przepisami. Ot taki foch! Jednak wszystko ma swoje granice i nawet największy foch kiedyś mija. Mnie właśnie minął. Spytacie co robiłam? Wiecie co, ot żyłam sobie spokojnie. Ponieważ teraz mam nieco mniej czasu dla rodziny, każdą.. Read More