fot. Justyna Wróblewska

Dziś Halloween. Takie mega marketingowe święto. Ale zastanawialiście się kiedyś skąd się wzięło? I nie mam tu na myśli drogi z USA do Polski, ale tak w ogóle?

Tu jak zawsze z pomocą idzie dr Google i Wikipedia.

Nie będę wszystkiego przytaczać, bo tam to przeczytacie w całości, streszczę i podam najważniejsze fakty.

A mianowicie, to jest niesamowicie stare święto, bo wiadomo, że już 2000 lat temu Druidzi żegnali na przełomie października i listopada lato i witali wiosnę. W wielu kulturach wierzono ze to czas magiczny kiedy duchy przedostają się do świata żywych. Ale to już wiecie.

Niezaprzeczalnym symbolem Halloween to wydrążona dynia ze świeczką w środku. To tzw. Jack-o-Lantern. Legenda głosi, że niegdyś na ziemi żył chciwiec imieniem Jack. Upomniał się o niego diabeł, ale tez zwiódł go, aż wymusił przyrzeczenie iż diabeł nie weźmie go do piekła. Jack w końcu umarł, dokładnie w dniu 31 października, jednak jego dalsze losy nie były już w cale szczęśliwe. Pukał do bram Nieba, ale życie jakie prowadził i uczynki jakie miał na sumieniu nie pozwoliły na wstąpienie do Raju. Do piekła diabeł ze względu na przyrzeczenie nie mógł go wpuścić. Biedak jako pokutę tuła się po ziemi z latarnią.

Przebieranki to stały element imprez Halloweenowych. Przyjechał do nas z całym anturażem z Ameryki, gdzie dzieciaki poprzebierane za kościotrupy, czy inne maszkary i zbierają po okolicznych domach łakocie lub drobne monety. Element przebieranek przedostał się do „dorosłych” imprez, ale jego historia jest bardzo prozaiczna. Jeszcze w czasach pogańskich ludzie wierzyli w magiczną moc tej daty, jako czas kiedy zmarli mogą przejść do świata żywych i zająć żywe ciało. Dlatego przebierali się za upiory, aby zmylić zbłąkane dusze.

Kojarzycie może piosenkę Stinga „Soul Cake”?? O czym on śpiewa? Otóż chodzi o małe ciasteczka wypiekane specjalnie na tę okazję. Jedna z historyjek mówi że chłopi przygotowywali je dla biedaków, którzy później w podzięce modlili się za dusze darczyńców. Im większe owo ciastko było tym gorętsza modlitwa.  Niektórzy wierzą iż ciasteczka rozdawane dzieciom symbolizują zbawienie jednej duszy w zaświatach.

Polskie Halloween czyli co? No w sumie Dziady! Te obchodzone jesienią ( bo były też podobno takie na wiosnę) w tzw. noc zaduszkową. Dla duchów z zaświatów przygotowywano strawę i wskazywano drogi ogniskami. W domu również palono ogień, aby dusza zmarłego bliskiego mogła w ten jeden dzień być wśród bliskich. Dziś palimy znicze. Jako dziecko babcia mówiła mi, że jeden znicz to modlitwa za jedną duszę 🙂 U nas też w ten dzień wspierano biedaków jałmużną.

Dziś niestety zwyczaje te są w mniejszości, wyparte zostały przez chrześcijaństwo i tylko we wschodnich regionach celebruje się jeszcze „karmienie” dusz z czyśćca. Na domiar złego co i rusz słychać głosy dostojników kościoła zakazujących dzieciakom zabaw z okazji Halloween, straszą opętaniami i „igraniem z ogniem”. W sumie kościół zakazuje również astrologii a mnóstwo znam osób zaczynających ( lub przynajmniej kończących) lekturę gazety od przeczytania horoskopu 🙂

Kochani tak czy siak, noc Halloweenowa to na pewno noc magiczna 🙂 Mnóstwo będzie imprez z przebierankami 🙂 dzieciaków proszących o cukierki też jest coraz więcej, dlatego myślę sobie tak: „o co tyle krzyku”? Znam całą masę ateistów, którzy w dzień Wigilii Bożego Narodzenia obdarowują się prezentami. Nie śpiewają kolęd, nie chodzą na pasterkę. Zapytani dlaczego tak postępują, odpowiadają że to tradycja, miło spędzić czas z rodziną, a przecież do tego każdy pretekst jest dobry.

Dlatego Happy Spooky Halloween 🙂

(Visited 131 times, 1 visits today)