Przez ostatnie pół roku mój blog spał. Nie dodawałam wpisów, nawet tych o moich ukochanych lunch boxach. Nie oznacza to jednak, że do pracy chodziłam bez śniadań, choć i takie dni się zdarzały. Przez te sześć miesięcy przeszłam wiele etapów: klasycznie pudełka, kupowane po drodze naprędce produkty na drugie śniadanie ( bułki, serek, pomidory, owoce jogurty itp.) po gotowe zestawy obiadowe przywożone do biura. I wiecie co? Nic nie sprawdza.. Read More