Zdrowe odżywianie, zdrowym odżywianiem, ale każdy czasem ma ochotę pogrzeszyć! Chodziły za mną kotlety! No chodziły i krzyczały : ZJEDZ MNIE!!!!

A babcia mawiała, że nie ma sensu sobie czegoś wiecznie odmawiać, bo potem zje się tego 3 razy więcej. Jak pomyślałam, tak zrobiłam!

Podniosłam tyłek z kanapy i poszłam do mojej szafko – spiżarni a tam skarby! Moje pierwsze kotlety sojowe!

Firmy Sonko, zakupione na dziale „bazarek-Luz” w Auchanie. Polecam Wam ten dział, można na nim ekologiczne makarony bezjajeczne z mąki orkiszowej lub pszennej pełnoziarnistej.Przyprawy w dużych opakowaniach, czy wielkie słoje dżemów.

 

Wracając do kotletów sojowych.

Wiecie, opisali że to a’la schabowe. Szczerze…W ogóle ich nie przypominają! Bardziej smakują jak, panierowane boczniaki! Są absolutnie pycha.

Trzeba je kilka minut ( minimum 5 maks 10) pogotować w wodzie z przyprawami i odrobiną oliwy( lub oleju). Producent zaleca gotowanie w kostce rosołowej, ale u mnie na stanie takowej brak, więc dodałam domowej roboty jarzynkę, sól, pieprz i łyżeczkę oleju rzepakowego. Gotowałam coś ok 5 minut.

Potem kotleciki wio na durszlak. Jak troszkę przestygną to panierujemy i smażymy na złoty kolorek 🙂

Pychota 🙂 Naprawdę, jak panierowane grzybki 🙂

 

(Visited 4 191 times, 1 visits today)